Blog
Alexander Degrejt
Alexander Degrejt
0 obserwujących 357 notek 645330 odsłon
Alexander Degrejt, 3 stycznia 2014 r.

Jak karać? - polemika z sędzią Januszem Wojciechowskim

2829 164 0 A A A

Za każdą jazdę po pijanemu co najmniej rok bezwzględnego więzienia i konfiskata samochodu – wtedy się przestraszą....- napisał w nagłówku swojego wczorajszego felietonu blogowego Pan Sędzia Janusz Wojciechowski. Rozumiem, że chodzi o samochód zarejestrowany na pijaczynę za kółkiem a nie ten, którym akurat jedzie? Bo w przypadku naprutego kierowcy miejskiego atobusu to mógłby być problem, a i radiowóz policyjny zdarza się czasem prowadzić gliniarzowi na bani...

Dobra, dość kpin, będzie konkret. Panie Sędzio, jak Pan sobie wyobraża w polskich warunkach konfiskowanie pijanym kierowcom samochodów? To nie Ameryka, gdzie żona ma swoje auto, mąż swoje a często i każde z dzieci po jednym. U nas samochód jest własnością całej rodziny, niejednokrotnie dorobkiem życia obojga małżonków i to w kredycie. Czy naprawdę odpowiedzialność zbiorowa to jest jedynym sposobem na zapewnienie bezpieczeństwa na drogach? Być może będzie to sposób skuteczny, ale na moje oko nie mający niczego wspólnego tak z prawem, jak i sprawiedliwością.

Z propozycją zaostrzenia kar za jazdę na podwójnym gazie polemizował nie będę, uczucia mam mieszane. Z jednej strony za głupotę płacić trzeba, a za głupotę zagrażającą ludzkiemu życiu tym bardziej. Jednak z drugiej... Panie Sędzio, człowiek pijany charakteryzuje się tym, że albo nie myśli, albo kieruje się logiką całkowicie niezrozumiałą dla ludzi trzeźwych. Nawet, gdyby groziła mu kara śmierci to on i tak wlezie za kółko bo przecie go nie złapią, przecie nic się nie stanie, on jest doskonałym kierowcą a gorzała mu nie szkodzi. Znacznie ważniejsze dla bezpieczeństwa na polskich drogach jest zwiększenie ilości patroli policyjnych, które pijaków będą wyłapywać i eliminować z ruchu. Nie fotoradary ale żywi gliniarze powinni strzec tegoż bezpieczeństwa. Może dla budżet państwa to rozwiązanie niedobre, fotoradar więcej szmalu wydoi i pensji nie bierze, ale chyba nie o to chodzi, żeby łupić, prawda?

Napisał Pan: „Otóż on musi być pewien – jak mnie złapią, to zabierają mi samochód i w dodatku idę siedzieć”. Nie, nie tak, absolutnie nie tak! To zdanie zakłada, że kierowca może kalkulować opłacalność ruszenia w pijacki rajd, może kalkulować szanse na uniknięcie złapania. Zupełnie nie o to chodzi bo kierowca powinien być pewien jednego: jeżeli wsiądę po pijaku za kierownicę, to złapią mnie na pewno. W tym kierunku, Panie Sędzio, powinny iść projekty ustaw i zmian w prawie, a nie w kierunku odpowiedzialności zbiorowej, konfiskat mienia czy drakońskich kar dla... pijanych rowerzystów, bo tych najłatwiej złapać.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Uwaga! Zmieniliśmy sposób komentowania, ale nadal możesz przeczytać stare komentarze do tego wpisu.

Zobacz komentarze

Tematy w dziale Polityka